Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 2 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
undoubtedly. #5
Idąc przez miasto nerwowo przebieram nogami i zatapiam się w oceanie bezsensownych uczuć i myśli. By znaleźć sobie mentalne zajęcie, rozpoczynam odliczanie kroków w myślach. Jeden, dwa, trzy, dwadzieścia i tak dalej. Atakuje mnie chyba jakaś grypa, bo skupienie na liczbach co jakiś czas przerywam ostrym, gwałtownym kaszlem. A pisząc teraz tę notkę odruchowo czytam każde ze słów na głos i zauważam, że mój głos z dnia na dzień coraz silniej chrypi i zanika. Pięknie, jeszcze tego mi brakowało - rozchorować się na moment przed świętami. Wróciłam do dawnej pasji jaką jest oglądanie japońskich animacji i stwierdziłam, że to bardzo dobra pora, bo taka chora i zmęczona i tak mam problemy z wychodzeniem na ten okrutny mróz i zimnicę. Więc siedzę i oglądam, a raz na ruski rok wyjdę oglądać świecidełka w galeriach i dobrze mi z tym. Dzisiaj rozkminiałam idąc przez miasto pochodzenie języka polskiego i innych języków, bo teoria wieży Babel nie za bardzo przypadła mi do gustu. A zaczęło się od zobaczenia jakiegoś Ukraińca w restauracji.
They think that we're no one - we're nothing, not sorry.
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 1)
  • GeminiGirl
    Dodał(a):
    GeminiGirl  
    Ranga:
    Korektor ***..  
    Data:
    c
    Kurować się trzeba. :3 Nie dawać chorobie zwyciężyć. Ja ostatnio dużo gram. Na książki znajduję tak godzinę, dwie, ale stanowczo dużo gram. A tu jeszcze prace do napisania do szkoły, spać i jeść. Jesuuu... 24h to za mało jak na "mój dzień"...
    c
    Odpowiedz


Skocz do: