Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Schizofrenicy to wybrańcy Boga, mogą uczynić wszystko, ale za szybko się wyczerpują.
Tytułem dzisiejszego wpisu jest cytat z książki Byłam Schizofreniczką autorstwa Barbary Rosiek. Dowodem na tę niezwykłą męczliwość schizofreników jest choćby fakt, że pomimo wielu prób ciągle nie przeczytałam tej książki do końca. Styl pisarski autorki bardzo mi się podoba, więc nie mam pojęcia w czym jest problem. Prawdopodobnie chodzi tu o moje poczucie marnowania czasu, gdy piszę coś tutaj, oglądam bajeczki albo właśnie czytam. Mam wrażenie, że ogólnie moje życie jest marnowaniem czasu. Trochę depresyjne myślenie, ale nigdy nie byłam dobra w myśleniu. Nah, znowu zaczynam się hejcić.

Samotność. Mimo posiadania chłopaka/dziewczyny (wybierz sobie!) czuję się tak samotna, jakby całe moje życie było odgrywaną dla obcych ludzi rolą. Bliskie osoby porozchodziły się w bliżej nieokreślonym kierunku, a ja zostałam sama. Samotna. Jak palec. Nie ma do kogo się odezwać, więc tylko czasem od niechcenia zanucę sobie Cheap Thrills albo inne zagraniczne mainstreamowe gó.wno. Ostatnio nawet słucham rosyjskiej i ukraińskiej muzyki. I dostałam głupią wkrętę. Chcę zmienić imię na 'Yekaterina'. Tak więc od teraz nazywajcie mnie Yekateriną, a będzie mi bardzo miło. :3 Boże, ta samotność kiedyś doprowadzi mnie do wariactwa, o ile już nie doprowadziła. Yekaterina-chan (borzeee!) wpadła w dół i raczej prędko się z niego nie wygrzebie. Pomoże mi chyba tylko fakt otrzymania tu jakichś komentarzy, żebym uwierzyła w to, że nie piszę sama dla siebie. Czuję się tak zbędna dla świata, że powoli myślę, że wszystkie robione przeze mnie rzeczy są bez sensu.

Niedługo mam siedemnaste urodziny. Większość znajomych nie przyjdzie, a tłumaczą to wyjazdami. Nienawidzę mieć urodzin w czasie wakacji. Wolałabym już w czasie roku szkolnego, ale wypadające w sobotę. Poprzednie urodziny to była jedna wielka lipa, bo pokłóciłam się z nią/nim (again, wybierz sobie!), a przyszło tylko rodzeństwo ze swoimi dziećmi i partnerami, w związku z czym zamiast hucznej imprezy odprawiłam domowe przedszkole. I w tym roku też chyba tak będzie.

Pytania do Was, bo przecież nie samym blogowaniem człowiek żyje:

Czy znacie polskie zespoły, które grają muzykę z jakimś przesłaniem?
Podobnie jak wyżej: czy znacie jakieś utwory mówiące o chorobach psychicznych?
Jak wyglądało przyjęcie z okazji siedemnastych urodzin w Waszym przypadku?
Czy faza na ukraińską muzykę jest oznaką znienormalnienia?

Dziękuję za uwagę i za to, że dotrwaliście do tego miejsca!
fafafafafar better run away
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 0)

Skocz do: