Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 3 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
pseudodiagnoza
Information 
***

nudno. nadal jestem trochę zła na D., ale chciałabym się z nim spotkać. wrócił do Polski, ale pewnie nie ma dla mnie czasu. zaczęłam oglądać kolejne anime, nazywa się Super Lovers. obejrzałam w czasie ferii chyba największą ilość serii ciągiem. jestem aż zaskoczona. zdenerwowałam się ostanio na moją psycholożkę. 25 stycznia mam wizytę. ostatnią. doszłam z rodzicami do wniosku, że czas ją zmienić. tata jeszcze się śmiał, że "kolejna osoba należy do spisku", ale to zupełnie nie tak.

gdy chciałam wybrać się do szpitala, nie słuchał mnie nikt, a teraz, gdy jest dobrze, nagle wszystkim zachciało się wysyłać mnie do szpitala. świat chyba jest przeciwko mnie. najśmieszniejsze jest to wmawianie człowiekowi, że poza schizą ma jeszcze pierdyliard innych zaburzeń, w tym osobowości, zachowania i emocji. jeszcze raz ktoś powie, że mogę mieć bordera, a nie wytrzymam i zacznę zachowywać się jak typowy border. jak można dojrzewającej nastolatce wmawiać zaburzenia osobowości. wiadomo, że w tym czasie hormony powodują emocjonalne rozchwianie i to żaden border. co dwa dni płaczę, by potem skakać ze szczęścia, bo to normalne w moim wieku. a borderline to bezduszni psychopaci. chociaż nie w każdym przypadku. pisałam już tutaj kiedyś o J., która ma bordera i dosyć dobrze sobie z tym wszystkim radzi. każde zaburzenie może hodować zarówno totalnego wariata, jak i porządnego człowieka. to od podejścia zależy. na przykład taka schizofrenia, teoretycznie teraz latam po mieście z siekierą cytując fragmenty Biblii, a wcale tego nie robię. z borderami jest tak samo.

jaki piękny utwór! Kiss



They think that we're no one - we're nothing, not sorry.
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 0)

Skocz do: