Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 2 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
życie, życie... /undoubtedly
***

nie poszłam dziś do szkoły, bo w czasie zajęć mam wizytę u psychiatry. stresuję się trochę, jak zawsze. można powiedzieć, że znowu odpalił mi się tryb maniakalny, bo mam ochotę zmieniać swoje życie i mam jakieś fazy na słodkości. wydaje mi się, co napiszę po raz setny, że mam zaburzenia afektywne. może teraz jednak napiszę o czymś dobrym, hm?
w ostatnim tygodniu udało mi się nie opuścić ani jednego dnia zajęć i nawet dawałam sobie radę w tej szkole. dziś zaczęłam oglądać drugi sezon Uta no Prince-sama, pierwszy był genialny. Hayato... Serduszko znowu świruję, ech. ale ja już tak mam, że ciągle kocham się w fikcyjnych bohaterach. mama się śmieje, że mam cały harem rysunkowych mężów.  po części to prawda. wzięłam ostatnio rozwód z Kanekim, by wyjść za Hayato, haha. xD ktoś tutaj oglądał Tokyo Ghoul? zakochałam się w motywie kagune!! w sumie teraz tylko oglądam albo chodzę do szkoły/uczę się i tak powoli zapominam o tej pseudodepresji. wczoraj byłam w D na spacerze i rozmawiałam z nim trochę o P. ostatnio założyłam na fejsie konwersację grupową i piszemy tam w trójkę, nie do wiary jak szybko zaczęli się dogadywać!! Uśmiech trochę integracji im się przydało, bo na początku byli do siebie średnio przekonani. na wakacje P przyjeżdża do mojej miejscowości i jedziemy nad jeziorko pod namioty...taa, romantycznie jak diabli. prawdopodobnie zabiorę ze sobą jeszcze D. już nie mogę doczekać się wakacji, ale będzie super!! Cool pewne jest jedno - nie wolno się zabijać, bo trzeba dożyć do wakacji. Tongue

PS. patrzcie jaką informację szkoły rozsyłają po rodzicach, co się dzieje z tym światem...

[Obrazek: 858e434688ce4f8217b31c77576b3476_big.jpg?1490005664]
They think that we're no one - we're nothing, not sorry.
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 4)
  • NoOtherLove
    Dodał(a):
    NoOtherLove  
    Ranga:
    Maladaptive dreamer **...  
    Data:
    cNienawidzę internetu czasami, wolałabym urodzić się 80 lat temu.

    Nie konsultuję tego z żadnym lekarzem, ale być może dopadła mnie jakaś forma manii? Nie mam doświadczenia w tym względzie, ale tak podejrzewam.
    Od jakichś 10 dni, a zbiegło się w to w czasie z nieprzyjemna dla mnie wiadomością, więc być może ona wyzwoliła taka reakcję, przez te ostatnie dni niewiele spałam, prawie nie jadłam, schudłam dwa kilo, jedyne czym się zajmowałam to rysowanie, długie godziny. Obowiązki i towarzystwo przestało istnieć.c
    Odpowiedz

  • Rose_Belle
    Dodał(a):
    Rose_Belle  
    Ranga:
    terencjo ***..  
    Data:
    c
    (20.03.2017, 18:39)GeminiGirl napisał(a):
    Tak mnie ostatnio zaciekawił ten Niebieski Wieloryb. Ktoś gdzieś kilka razy wspomniał, a potem postanowiłam poszperać.

    Jak bardzo trzeba być głupim, żeby - po pierwsze - podawać komuś w internecie swoje dane personalne?
    Jak bardzo trzeba być głupim, żeby - po drugie - dać się w ogóle namówić na coś takiego?
    I jak bardzo trzeba być głupim, żeby - po trzecie - nie zorientować się, że w tej "grze" jest coś bardzo nie tak?

    Ja, mając 10 lat, bałam się podać swoje prawdziwe imię, żeby przypadkiem mnie po nim nie znaleziono, a tu takie... no jaja. Dosłownie.

    Ja wiem, że rodzic całego internetu nie skontroluje, ale... jak bardzo trzeba nie mieć kontaktu ze swoim dzieckiem, żeby zaczęło "bawić się" w coś takiego?

    Paranoja.

    Ktoś, kto to wymyślił, ma naprawdę ubaw. Jest chorym człowiekiem. To na pewno. Ale żeby naiwność dzieci sięgała do tego stopnia? Rodzice nie mówili, żeby uważać?

    Nie wiadomo kogo obwiniać.

    Brak mi słów.

    Ja na przykład nie miałam dostępu do Internetu i dlatego było spoko. Tak na poważnie normalnego kompa profeskę rodzice kupili, gdy byłam w pierwszej klasie liceum, a pod koniec roku trafiłam na bravo. Być dzieckiem bravo.pl, to dopiero cios Tongue
    Nie no, ja w wieku takim o, szczenięcym- grałam w GTA, Wormsy, Crocka itp. W normalne, najlepsze gierki mojego życia.c
    Odpowiedz

  • GeminiGirl
    Dodał(a):
    GeminiGirl  
    Ranga:
    Korektor ***..  
    Data:
    c
    Tak mnie ostatnio zaciekawił ten Niebieski Wieloryb. Ktoś gdzieś kilka razy wspomniał, a potem postanowiłam poszperać.

    Jak bardzo trzeba być głupim, żeby - po pierwsze - podawać komuś w internecie swoje dane personalne?
    Jak bardzo trzeba być głupim, żeby - po drugie - dać się w ogóle namówić na coś takiego?
    I jak bardzo trzeba być głupim, żeby - po trzecie - nie zorientować się, że w tej "grze" jest coś bardzo nie tak?

    Ja, mając 10 lat, bałam się podać swoje prawdziwe imię, żeby przypadkiem mnie po nim nie znaleziono, a tu takie... no jaja. Dosłownie.

    Ja wiem, że rodzic całego internetu nie skontroluje, ale... jak bardzo trzeba nie mieć kontaktu ze swoim dzieckiem, żeby zaczęło "bawić się" w coś takiego?

    Paranoja.

    Ktoś, kto to wymyślił, ma naprawdę ubaw. Jest chorym człowiekiem. To na pewno. Ale żeby naiwność dzieci sięgała do tego stopnia? Rodzice nie mówili, żeby uważać?

    Nie wiadomo kogo obwiniać.

    Brak mi słów.
    c
    Odpowiedz

  • Rose_Belle
    Dodał(a):
    Rose_Belle  
    Ranga:
    terencjo ***..  
    Data:
    cByle nie pozwolić, żeby choroba zawładnęła naszym życiem Uśmiech
    Kiedyś podkochiwałam się w Ash'u z Pokemonów... XD Dobrze masz, że to fikcyjni mężowie, bo ja to się masakrycznie potrafię zapatrzyć w sławne osoby Niezdecydowaniec
    Odpowiedz


Skocz do: