Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 3 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
źle
***

rozłożyłam się przed komputerem jak świnia, z kubkiem kawy i playlistą z filmami o iluminatach. wszystko traci sens, kiedy pomyślę o tym jak "produktywne" są moje działania - nic dodać, nic ująć. człowiekowi żyć się odechciewa. na słuchawkach teraz Linkin Park. nie znoszę tego zespołu ze względu na wspomnienia, ale teraz ogromnie zachciało mi się ich posłuchać. nie wiem co to wszystko jest. obniżony poziom dopaminy czy jakieś inne diabelstwo - od paru dni nie czuję niczego poza chroniczną nudą i lekkim smutkiem. nadal szczerze tęsknię za wahaniami nastroju. ciekawe czy jeszcze kiedyś wrócą. wiem jednak na pewno, że już nigdy nie będę taka jaka byłam zanim zaczęłam leczenie. jak ktoś mi mądrze kiedyś napisał - nie będziesz taka jak kiedyś, bo ten idealny świat kiedyś to tylko jakieś twoje urojenia. mniejsza z tym wszystkim, oddajcie mi moją dopaminę!!

edit: cud nad cudami!! znowu zaczęłam odczuwać jakieś emocje, dopamina is back?
fafafafafar better run away
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 2)

Skocz do: