Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 3 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
zabita kaczka
Komentarze (łącznie 0)
  • *nie pyskuj patafianie*
    Dodał(a):
    *nie pyskuj patafianie*  
    Ranga:
    patafcio ****.  
    Data:
    c1 kwietnia 2018
    17:25
    Wielkanoc

    Alleluja!
    Dzień dobry. Brzuch napełniony dużym kawałkiem sernika, chociaż zarzekałam się że nie przejem się. To nic. Wpadłam, bo chociaż niedziela, w dodatku Wielka, to niespecjalnie mam lepsze zajęcie niż napisanie tu. Rano spędziłam czas z rodziną, potem zaszyłam się ostatecznie w moim gniazdku. Mama nazwała to wręcz dziuplą, przyznaję, że odkąd przestawiłam  łóżko to zrobiła się taka trochę norka, kryjówka. Dobrze mi tu. Przeczytałam pół książki, skończyłam ją. Jest przerażająco smutna, ujmująca i bardzo w moim stylu. Opium w rosole. Wczoraj w nocy skończyło się rzewnym płaczem, czytałam przed snem. 
    A właśnie. Wiem, że miałam nie dotykać tematu, ale że lubię zapisywać swoje sny, to zapiszę ten. Śnił mi się, niestety. Chyba wysyłał mi snapy, a na nich był jakiś wróbel skaczący sobie po zatoczce na przystanku autobusowym. Na kolejnym zdjęciu była tylko czerwona plama i odfruwające piórka. Na kolejnym jego twarz. Na kolejnym on wykopujący dół i chowający wróbla, który nie był już wróblem a kaczką. 
    Mama dzisiaj upiekła kaczkę na obiad, ale nie jadłam, no bo nie jem od grudnia. No i tyle, co chciałam napisać. 

    I w ogóle to kończę już, może zrobię sobie herbatki jakiejś. I właściwie to nie mam co robić. Nie mamy żadnych gości. Nie nabrałam nikogo ani też nie mam ochoty. Książka przeczytana, może zacznę jakąś następną. Kusi robienie projektu, ale szanujmy się, nie w święto. Pracowałam wczoraj sporo, wystarczy. Powinnam odpocząć, w końcu zrobiłam kilka ciast, pasztet, żurek (wszystko wegańskie), a nawet tort, pomidorowy z nadzieniem pinat bater! Bo wiecie, jutro kończę dwadzieścia jeden. Straszne jest to, jak z roku na rok entuzjazm związany z tą datą gaśnie. 

    Może to tylko przez tą mgłę i wiatr za oknem. Może jak się zrobi cieplej (w środę ma być dwadzieścia stopni!) to będzie raźniej. Tak myślę. 


    Odpoczywajciec
    Odpowiedz


Komentarze w tym wpisie
zabita kaczka - przez *nie pyskuj patafianie* - 01.04.2018, 17:40

Skocz do: