Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
wróć
Hej. Mamy już 8.01. Nie zmieniło się wiele. Prawie nic. Zaczynam żałować, że nie wypisałam sobie postanowień ale wiadomo.. nigdy nie jest za późno. Ostatnio przeżywam dramę życia bo moja cera waruje. Dosłownie wariuje i nie mogę sobie z nią poradzić. Czuję się potwornie źle. Wszędzie piszą, że to antybiotyk ... i ze skóra się oczyszcza.. bla bla bla.. ale ja staje przed lustrem i płakać mi się chcę. Nigdy nie było idealnie ale tak źle też nie było. M jest bardzooo wyrozumiały i twierdzi że on nic nie widzi.. a ja widzę że on po prostu nie chcę robić mi przykrości. Niesamowite jak moja samoocena spadła i chwytam się wszystkiego żeby ją odbudować. Pisanie pracy? Nie zaczęłam . Święta poświęciłam rodzinie i M.  Moje ćwiczenia ? Ha. Nie ćwiczyłam już któryś miesiąc.wszystko siadło. Moje ciało.. okropnie wygląda. Każda tak ma że musi ponarzekać trochę i ja też muszę.. Dotarło do mnie kiedyś, że nie potrafię wgl wykorzystać tego co mam ... tego że mam kogoś tak dobrego obok siebie i nie mogę przebaczyć sobie to że zatraciłam gdzieś tą motywację i chęci do życia. Po częśći wiem że to jest spowodowane tym jak teraz wyglądam i jako osoba nie mająca kompleksów.. już mam. Sesja ciąży mi na głowie. A co z jedną rzeczą dla siebie każdego dnia ?
Jedna mała rzecz żeby lepiej wyglądać? Mam nadzieję że kolejny wpis będzie o tym że  ten 8.01 był przełomowy i wróciłam do sobie.
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 1)
#1
Daj mu czas. Ten rok dopiero wystartował - nie podcinaj mu skrzydeł Wink W Twoim otoczeniu są sprawy, które mogą zmienić się w ciągu minuty. Są i takie, które potrzebują na to długich miesięcy. A z cerą jak ze wszystkim, musi przejść przez niezły kocioł, aby się wszystko unormowało. Popatrz na to z innej strony - nawet z cerą, która Ci nie odpowiada osiągasz rzeczy znacznie większe i ważniejsze. Chociażby wsparcie M. Trzymam kciuki, że czas przyniesie Ci lepsze nastawienie bo jestem pewna, że pomimo problemów, o jakich piszesz jesteś wspaniałą dziewczyną, która tylko na chwilę o tym zapomniała. No dobra. Dłuższą chwilę. Ale z perspektywy życia to wciąż tylko chwila :*
 no siema. Dodgy

jest cieniem, który podąża za mną na czterech łapach...




Odpowiedz

Skocz do: