Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
wątpliwości
Zacząć pisać? Nie zaczynać pisać?  Zacząć? Nie zaczynać? Pogrążam się we własnych wątpliwościach.


Jest godzina 23:53, a ja nie umiem zasnąć. W głowie tłuką mi się jakieś dziwne myśli, o których pewnie jutro nawet nie będę pamiętać i zostanie mi po nich tylko *pamiątka* pod postacią tego wpisu.  Czuję się tak cholernie zmęczona. Wypruta z jakichkolwiek emocji, ale jednak zmęczona ciągłym ich blokowaniem i przeświadczeniem, że ciągle blokuję coś, co powinnam wyrażać na zewnątrz. Dudni mi w głowie, że jestem złym człowiekiem. Bezustannie. Czasem o tym zapominam, ale potem znów pojawia się cichy głos z tyłu głowy, który potrafi nieźle mi dowalić. Teraz też krytykuje, skubaniec, na dodatek ja przestaję się mu dziwić.  Allyssa i Brightie skutecznie dziś pomagały mi być śmieszkowatą i nawet aż hiperaktywną, tak bym zdecydowanie mogła to określić. Mam dzisiaj potężny problem z własnym samopoczuciem i wstydzę się tego, ale staram się robić dobrą minę do złej gry. W sumie nie tylko dzisiaj. Wiecznie ze mną się coś dzieje, ale nie chcę być odbierana jak typowa atencjuszka, dlatego nie dzielę się często.

Nie wiem nawet do końca kim dziś jestem. Dzisiaj rano obudziłam się z myślą, że może tu nie jest moje miejsce i je komuś zabieram. Może rzeczywiście tak jest. Chciałabym żeby Monika była szczęśliwa, ale to tak cholernie trudne, gdy nawet nie czuję się tą osobą, którą podobno, ze względów metrykalno-formalnych jestem namacalnie.

Przybieram bezustannie różne maski. Raz za razem staję się kimś innym. Nie umiem tego prawie wcale kontrolować i to mnie strasznie boli, gdy inni ludzie oceniają mnie z wyższością, traktując jak wariatkę, albo czasem trywializują, mówiąc - przesadzasz - co doprowadza mnie do szewskiej pasji. Nie zawsze pamiętam co robiłam, gdy byłam inną osobą, ale czasem się blenduję i pamiętam - i to sprawia, że wpadam w pułapkę niewierzenia w bycie częścią grona różnych odrębnych osobowości. Moje części są różne i czasem zachowują się w sposób naprawdę podły dla osób dla mnie najbliższych, co sprawia, że jest mi przykro, bo zawsze pozwalam im przejmować kontrolę jakimś fragmentem podświadomości. Mam w głowie wiele czarnych myśli, że zwariowałam, że będzie już tylko gorzej i nigdy się z tego nie wygrzebię. 

Przepraszam, że podejmuję tutaj taki trudny temat, ale nie radzę sobie totalnie. Jest już 00:18 i mój mózg ani myśli żeby położyć się spać, część protektorska analizuje wszystko co piszę, a w głowie mam totalny chaos. Jeszcze około paru godzin temu czuliśmy się całkiem znośnie. Nawet się uśmiechałam i żartowałam. Teraz myślę tylko o tym żeby ten dzień się skończył. Przyszły czarne chmury i zaczęło się natarczywe rozkminianie.

/emi/
They think that we're no one - we're nothing, not sorry.
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 0)

Skocz do: