Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 4 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"W Twoich oczach tonę." / Chance_
Witajcie, Moi Drodzy. 

Oczywiście, jak to na mnie przystało, co jakiś czas czuję usilną potrzebę, by tutaj powrócić. Dlatego jestem dzisiejszego wieczoru, który jest dobry, jak większość innych w ostatnim czasie. Tak, to dziwne, ale dzisiaj będzie tutaj szczęśliwie. Będzie też sporo nadziei i może też pewnego rodzaju naiwności, ale cóż. Zacznijmy jednak od utworu. Tym razem leci do Was...


Tradycyjnie zacznę od studiów. W końcu pokonałam sesję. Nie było łatwo, a w zasadzie od momentu wysypu kolokwiów, gdzie większość z nich po prostu zawalałam mimo sporej ilości nauki, twierdziłam, że "rzucam te studia". Ostatecznie jednak zaliczyłam semestr, więc prawdopodobnie pobawię się w magisterkę jeszcze jakieś 1.5 roku. Jak już wspomniałam - to nie była prosta sesja, a ciągnęła mi się aż do wczoraj. Część przedmiotów zaliczyłam w pierwszym terminie, ale jeden zawaliłam i  poprawiłam już w drugim, podobnie, jak z innego przedmiotu musiała odbyć jeszcze "rozmowę zaliczeniową". Ale ważne, że się udało. Bez trzecich, czwartych czy dziesiątych terminów. Dlatego mam swój upragniony tydzień spokoju. Chociaż powiem Wam, że to dziwne uczucie wracać do domu bez żadnego zeszytu i móc robić to, co się żywnie podoba bez zastanawiania się, ile jeszcze czeka mnie nauki. Ale oczywiście na to nie narzekam.

Planuję więc ten wolny czas wykorzystać jak najlepiej. Sięgnę w końcu po książki, bo tak dawno nie czytałam bez jakiejś myśli w głowie w stylu "nie możesz się w pełni zrelaksować, nauka czeka". Poza tym skupię się na nadrobieniu zaległości na swoim Chaosie myśli, bo jednak kocham pisać i artykuły same się nie zrobią, a mam sporo różnych pomysłów na teksty, oprócz oczywiście tradycyjnie pojawiających się recenzji. Planuję też jakieś spotkania z dawno nie widzianymi osobami oraz przede wszystkim - spędzenie tych paru dni z rodziną. To będzie dobry tydzień, zdecydowanie. 

Przechodząc do innych nowości w moim życiu, to pozwolę sobie najpierw przytoczyć pewnego rodzaju cytat z książki Leslye Walton - "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender". Otóż była tam taka krótka i prosta, ale bardzo trafna myśl. 

"Miłość potrafi zrobić z nas głupców."

Obecnie bez dwóch zdań zgadzam się z tym stwierdzeniem, bo... czuję się jak wariatka. Poważnie. Nieważne, czy siedzę sama na mieszkaniu, czy idę ulicą, czy robię zakupy, czy jestem na uczelni w trakcie egzaminu - uśmiech nie opuszcza mojej twarzy. Zakochałam się. Wszystko za sprawą pewnego Pana, o którym chyba kiedyś już wspominała, że to właśnie dzięki niemu ciągle chodzę szczęśliwa. Nasza relacja stopniowo przeistaczała się w coś większego i... cóż, nie wiem czemu czuję się dziwnie z tym, że coś takiego wychodzi z moich ust, ale jesteśmy w związku. Chociaż był to krok niemalże jak rzucenie się na głęboką wodę, to wiecie co? Bardzo chciałam go zrobić, po prostu zaryzykować. Nie znamy się długo, więc ktoś mógłby stwierdzić, że to istne szaleństwo. I pewnie miałby rację. Jednak poprzednie doświadczenia nauczyły mnie jednego - czasami ktoś buja się pół roku, nie określając się czego tak naprawdę chce, po czym odchodzi, wypalając w sercu ranę, jednocześnie zabrawszy tak wiele tego czasu. Stąd też, skoro obydwoje czujemy do siebie coś, co ma szansę ciągle się pogłębiać i stawać coraz silniejsze, to postanowiliśmy zaryzykować. Nie wiem, jak to się potoczy - czy nam się uda, czy może za jakiś czas wszystko się posypie, czy okaże się, że to właśnie ten jedyny, to nie żałuję tej decyzji. Póki co jestem tak zakochana jak nigdy dotąd, a szczęście, jakie mnie wypełnia jest wręcz bezgraniczne. Kiedy nie widzę go raptem kilka dni, tęsknię tak mocno, że nawet nie znajduję słów, by to opisać. Uwielbiam spędzać z nim czas, uwielbiam to jak bardzo się stara i że dostrzega we mnie te wszystkie cechy, które dla innych były niewidoczne, bo skupiali się bardziej na tym, jakie mam wady. A ja dostrzegam w nim przede wszystkim to, że jest tak normalny, szczery i  zachowuje się, jak na prawdziwego faceta przystało - wie, czego chce. To musi się udać, wierzę w to całym sercem.

Stąd też - idzie wiosna, idzie nowy semestr, a wraz z nim zmiany, jakich sobie nawet nie wymarzyłam. Gdyby ktoś jeszcze nie tak dawno powiedział mi, że będę teraz upita szczęściem i w związku, to pewnie bym tę osobę wyśmiała i teraz musiałabym nieźle przepraszać. Dlatego czuję, że to będzie dobry rok. A może nawet i całe życie.

Póki co zmykam do książki, by potem pogadać sobie dłużej z moim A. Wam natomiast życzę udanego wieczoru, Kochani! 
"Jakie to dziwne
tak bolało
nie chciało się żyć
a teraz takie nieważne
niemądre
jak nic"
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 5)
#5
Fajnie przeczytać, że się układa. Uśmiech
Odpowiedz
#4
Ojej, cudownie!!! Nawet nie wiesz jak wspaniale się czyta to że jesteś taka szczęśliwa! Uśmiech Gratuluję! I trzymam kciuki Serduszko
Odpowiedz
#3
Gratuluję zdanej sesji Uśmiech Ściskam Serduszko

I just want to be perfect   .
Odpowiedz
#2
W takim razie pozostaje mi tylko gratulować!  Blush Serduszko widzisz- jesteś dzielna, piękna i mądra, a co najlepsze - sama tego dowiodłaś, radząc sobie z tym... sama  Wink cieszę się, że uśmiech nie schodzi Ci z twarzy, oby jak najdłużej. Swoją drogą jest coś kojącego w tym, co napisałaś o Waszej relacji.  W moim przypadku to jak przypomnienie najlepszych chwil, do których bardzo chciałoby się wrócić, więc korzystaj z tego czasu, kochana!
 no siema. Dodgy

jest cieniem, który podąża za mną na czterech łapach...




Odpowiedz
#1
jej, jak miło poczytać tak optymistyczny post! super, że Ci się układa Uśmiech miłego tygodnia Ci życzę Kiss Uśmiech oby tak dalej!
Odpowiedz

Skocz do: