Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 3 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
tragedia...
***

ostatnie dwa dni ferii. nie wiem, czy śmiać się, czy płakać. w poniedziałek czeka mnie wielkie zderzenie z rzeczywistością. im bliżej poniedziałku, tym bardziej chce mi się wyć. tyle mam jeszcze rzeczy do pozaliczania przez nieobecności. mam okropną wizję dwóch miesięcy kucia, ciągłej nauki, wyłączając soboty. słucham teraz Drake'a i ściągam całą serię No Game No Life żeby obejrzeć dzisiaj, bo jutro już nie będzie czasu. w ogóle na nic nie będzie czasu, bo pięknie zaczynam szkołę po feriach od dwóch sprawdzianów, angielski i historia. a liudzie ciągle mówią, że życie licealisty jest usłane różami.



boli mnie łeb, ale nie pójdę spać, bo szkoda mi marnowania tego czasu, uparłam się, że obejrzę, to obejrzę i tyle. jakiś czas temu czułam się jak w manii i było tak supi, a teraz znowu beznadzieja. przez słońce mam wrażenie jakby poziom dopaminy ciągle mi skakał. w marcu mam wizytę u psychiatry i czuję, że znowu spędzę (trzeci już) marzec w szpitalu. mam totalny brak motywacji do czegokolwiek, a życie coraz mniej mi się podoba. umiem tylko siedzieć przed komputerem, nawet książki nie sprawiają mi żadnej przyjemności, to co się ze mną dzieje to jedna wielka tragedia.

edit: źle, źle, beznadziejnie, zaraz się naprawdę nad sobą rozpłaczę.
They think that we're no one - we're nothing, not sorry.
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 1)
  • Choco.vita
    Dodał(a):
    Choco.vita  
    Ranga:
    Doświadczony ***..  
    Data:
    W szkole będzie dobrze, zobaczysz Uśmiech może nie będzie tak źle, może wcale nie wyśle Cię do szpitala.
    Odpowiedz


Skocz do: