Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 2 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
sick /pat
8 10 17
15 11


Ulubiony biały wielki kubek pełny gorącej jeszcze herbaty między moimi łokciami, ręce wyprostowane na białym blacie, dłonie na czarnej klawiaturze. Popołudnie, niedługo siądę do obowiązków, taki jest plan. Plan na pierwszy od dawna taki weekend, który spędzę sama. Nie jest mi źle. Czuję się podobnie jak kiedy byłam w gimnazjum i istniało nasze stare bravo. A wtedy przecież było najlepiej, chyba we wszystkim byłam lepsza niż później, nawet w pisaniu głupich tekstów. 
Źle się czuję, gardło trochę boli, jestem zmęczona, chce mi się spać. Powinnam się zmobilizować i uczyć, zrobię to wieczorem, ale nie jest łatwo. Dziś ciśnieniomierz pokazał 80/50. Nie komentuje już tego. Wiem, że jest źle. Dawno poniżej normy. To idiotyczne czytać na temat zdrowia w necie, ale napisali gdzieś, że to sprzyja braku koncentracji i stanom depresyjnym. Uśmiech
Szpital za miesiąc, wyleczcie mnie, ja już tak nie chce. 

Zrobiłam porządek dziś na insta. Usuwam ludzi, których obserwuje, bo kliknęłam  5 lat temu follow, a w żaden sposób mnie nie interesują i nie obchodzą. Dobrze mi z tym. Mam plan wyczyścić też ścianę z biurkiem. Odkleić ten kolarz, zrobić coś innego. Mam ochotę coś narysować, jakiś poster, może wypieprzyć już te abstrakcje namalowane w kwietniu. Apropos, wczoraj wieczorem S dodał dwa snapy z jakimiś laskami, na jednym nawet jakaś dawała mu buzi w policzek. I wiecie co, daje sobie łeb uciąć, że miesiąc temu położyła bym się na podłodze i płakała z wściekłości. Dziś się zaśmiałam i przeglądałam dalej. 

Wczoraj byłam u K. Wszystko się tak dziwnie układa, ale czuję, że w dobrym kierunku. Odkąd byłam z M wszystko się między nami spierdoliło, przez M oczywiście. Bo wiadomo, no co miała biedna czuć. Mi też było głupio. I straciłam ją. I wiedziałam, że ta przyjaźń się skończyła, zresztą jakiś rok temu o tej porze pożegnałyśmy się i nie rozmawiałyśmy przez chyba pół roku w ogóle. Było mi źle, bo czułam się winna. Ale przecież nie moja wina, że się w nim zakochała. I odkąd zerwaliśmy minęło już pół roku, ale z K było tak sobie nadal, gadałyśmy, ale ... no w każdym razie od jakichś dwóch tygodni, albo więcej K spotkała się kilka razy z M, tak po przyjacielsku, jestem pewna, w sumie nawet jeśli była by to randka to whatevah, nawet bym się cieszyła. Wczoraj powiedziałam jej, że zerwałam z M kontakt całkowicie. Normalnie w jej oczach pojawiły się gwiazdki. Powiedziałam jej o tym co u mnie i co ze mną. Była zaskoczona, ale stwierdziła, że się uda. We will see. 


idę malować plakat. albo zrobić jakąś grafikę. dopijam herbatkę. 



buziaki

I just want to be perfect   .
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 1)
  • milowylass
    Dodał(a):
    milowylass  
    Ranga:
    Doświadczony ***..  
    Data:
    cile bym dała żeby cofnąć się choćby do liceum..
    nawet nie myślałam że będę mieć tyle " problemów" i przeżyję tyle "końców świata" ;<c
    Odpowiedz


Skocz do: