Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 2 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
post bez nazwy.
***

zaczął się weekend, a mi się nudzi. wypożyczyłam sobie  „Pamiętnik Narkomanki” żeby mieć coś do czytania na jutro. P. chce pisać ze mną roleplay, ale zupełnie nie mam do tego nastroju. D. wyszedł już ze szpitala, więc może jutro gdzieś z nim wyjdę. w ogóle nie cieszę się z tego weekendu. na zajęciach natomiast mimo leków pojawiał się u mnie natłok myśli przypominających urojenia wielkościowe. było to irytujące, ale sobie dałam radę.
choć miałam wrażenie, że wariuję. nadal wrażenie się utrzymuje. mam nadzieję, że to nie jest związane ze zbliżającym się znienawidzonym przeze mnie marcem.znowu chcę zostać sama ze sobą i się zastanawiać nad różnymi psychicznymi aspektami życia. ale to niezdrowe. przeglądam memy o borderline i w ogóle mnie nie bawią, bo mam wrażenie jakby były o mnie. a właściwie o dawnej mnie, bo teraz mam tak zablokowany mózg, że już niczego nie odczuwam, ani nie nienawidzę, ani nie kocham. po akcji sprzed paru dni [o tym kiedy indziej] wydaje mi się, że nadal mogę mieć maskującego się bordera.
They think that we're no one - we're nothing, not sorry.
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 2)

Skocz do: