Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Niepokój.
Nie można przesadnie odpłynąć. Nie można oderwać się od rzeczywistości. Muszę zostać tu i teraz.

W głowie kłębią mi się dziwne, niepoukładane myśli, jakieś totalnie chorobowe, tfu, paranoiczne dziadostwa. Miewam ostatnio dziwne sny, śnią mi się jakieś przerażające mordy, przypominające jumpscary z gier komputerowych z gatunku horror. Podświadomość uparcie przypomina mi o chorobie i sarkastycznie się ze mnie śmieje, mówiąc życzliwym głosem, żem wariatka. Nie ma to jak samą siebie stygmatyzować. Kochana stygmatyzacja! Mhm. Śnił mi się też przyjaciel, z anglojęzycznym napisem na koszulce, że też na tę paranoidalkę choruje. Ból ze śmiechem. A ja się potężnie dużego nawrotu boję. Przejmuję się. Aż zanadto.

Nie mam do siebie cierpliwości. Jak tylko coś się dzieje, zaraz rezygnuję ze wszelkich aktywności. Tym sposobem zawaliłam trzy dni nauki w szkole zaocznej. Brawo, M.

Kanał Subliminalny ześwirował u mnie do granic możliwości i ciągle podsyła mi jakieś pierdoły.

Powtarzają bezustannie - Witaj w Calalini, ty podrabiana January Schofield w polskiej wersji językowej.
They think that we're no one - we're nothing, not sorry.
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 0)

Skocz do: