Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 3 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
koszmar. //undoubtedly
***
[[ten wpis to kopia notki z bloga]]

Mam ochotę zrobić sobie krzywdę. Albo się zaćpać. Albo jedno i drugie. Nie daję sobie już z niczym rady. Chciałabym być taka jak kiedyś, zawsze uśmiechnięta i szczęśliwa. A teraz mam wrażenie, że w przyszłości już nic dobrego mnie nie czeka. Po co mam na cokolwiek czekać, skoro będzie tylko gorzej? Chcę umrzeć. Nie chcę dłużej cierpieć. Drapanie po rękach przestaje mi wystarczać. Nie potrafię wygrzebać się z dołka. Chcę zniknąć, jestem beznadziejna. I gruba. Bardzo chcę być chuda. I piękna. I lubiana. Chcę do szpitala, coraz bardziej, by uciec od cholernej rzeczywistości, ale nie chcę zostawiać N. samej. Chyba tylko dla niej już żyję, bo wszystko inne jest nastawione przeciwko mnie. Mam naprawdę dosyć tego życia. Oby do jutra,
a potem się zobaczy. Naprawdę chcę skończyć z tym wcieleniem. Jest tak beznadziejne.

Chciałabym już być kimś innym.
'When I am king, you will be first against the wall
With your opinion which is of no consequence at all.'
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 1)
#1
Kochana, zle dni się zdarzają i trzeba nauczyć się z nimi żyć. To nie jest kara ani wieczny pech - to tak, jakby winić siebie za wiosenne/jesienne deszcze. Wiem, że to trudne, bo i stan o którym piszesz nie jest mi obcy, ale bądź... dobra dla siebie. Jeśli nie ma -jak twierdzisz -nikogo, kto by się o Ciebie zatroszczył, musisz zrobić to sama. I dokładnie to, kim właśnie teraz jesteś na to zasługuje. Trzymam kciuki o lepsze jutro Kiss
 no siema. Dodgy

jest cieniem, który podąża za mną na czterech łapach...




Odpowiedz

Skocz do: