Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
i teraz patrz co się dzieje
12.05.2018
12:12


Dzień dobry. 
Nie jestem jeszcze w stanie robić projektu, ani czegokolwiek na studia, wiem, że dzisiaj powinnam, ale padnie na wieczór. Jak na razie nie jestem w stanie i  nie wiem, czy to przez to, że może w moich żyłach jeszcze płynie jakaś resztka alkoholu, czy może to kwestia tego, że przeżyłam jakiś szok wczoraj. Nie mogę się otrząsnąć. Nie wiem co się ze mną dzieje, naprawdę nie spodziewałam się tego po sobie, ale.. przeszłam gruntowną aktualizację. I bardzo, bardzo dużo rzeczy się zmieniło, zmieniło na lepsze, a przynajmniej teraz tak to odczuwam i mam nadzieję, że tak zostanie. Stężenie dopaminy jest szalenie nienaturalnie, nie wiedziałam, że aż tak to wpłynie na to co się ze mną dzieje. Teraz rozumem, że nie da się tego zmienić ot tak, nie mogłam tego zmienić w T. W sumie na szczęście szybko przestałam próbować, teraz czuję, ze to i tak nie odniosłoby sukcesu. 
W każdym razie co, bo mam wrażenie że piszę tak, że nic z tego się nie da zrozumieć.. otóż.. no, zacznijmy od tego że od.. jakiegoś czasu, a szczególnie od tygodnia moje ciało jest w bardzo wysokiej formie, dosłownie mogłabym podnieść tonę, zrobić triatlon, a potem powtórzyć to trzy razy. Bardziej też mi się chce.. wszystko. Gotować swoje wegańskie rzeczy, robić rzeczy na studia, robić dobre rzeczy dla siebie i dla innych. A najlepsze.. mam ochotę i po prostu potrzebę dbania o przyjaciół, zauważyłam, że po prostu bardziej zwracam uwagę na relacje z ludźmi, co wcześniej nie przejawiało się prawie wcale.
Wczoraj wieczorem pojechałam do Krk, spotkałam się z nim, poszliśmy do niego i w sumie nie zrobiłam niczego, czego żałowałabym. NIE TAK JAK ROK TEMU ; ) posiedzieliśmy chwilę, a potem poszliśmy na imprezę urodzinową jego przyjaciółki ze studiów, wcześniej spotkaliśmy się pod mieszkaniem z jego przyjacielem i... oh, Boże.. 
Tak, chyba najwięcej euforii we mnie wywołało poznanie jego znajomych i ta impreza. Było jakieś ponad 10 osób może, wszyscy rok starsi ode mnie, chyba.. w sumie jak przyszliśmy to byli już wstawieni, grali w coś tam i pili, ale.. naprawdę aż mi się sama buzia uśmiecha jak sobie przypomnę co się tam działo. Niby nic, może nie było fajerwerek, ale może właśnie.. no po prostu impreza idealna. Byłam jedyną osobą spoza grona ludzi z grupy, wszyscy studiują prawo, po prostu to wyglądało tak, że wszyscy z wszystkimi rozmawiali, poznałam fantastyczne osoby, gadaliśmy, śmialiśmy się razem, było tak zabawnie bo haha rafał z tym przyjacielem mają taką uroczą relację typu .. słodzą sobie strasznie, ale Edgar ogólnie był okropnie zdystansowany i poważny a zarazem śmieszny. Najmilsze było to, że mnie tak ciepło przyjęli, potem zaczęli mi opowiadać o Rafale i że on dużo im o mnie też opowiadał (!!! haha) i jaki to super on nie jest i że super że przyszłam itd i że będziemy teraz często pić. Chryste. 
Rozumiecie. 



to mi sprawia radość taką ogromną że czuję jakbym się unosiła w tym momencie nad tym krzesłem.




I nie wiem i nie chcę myśleć o tym co dalej, widzieliśmy się dopiero 5 razy, nie jestem przekonana co do niczego właściwie, ale to dobrze, nie będzie analizować i nie będę się bać. Muszę w to popłynąć, tak po prostu. 




Gooooooooooood, jestem w takiej euforii, że nawet nie wiem już co mam napisać. Musiałam chociaż to wylać z siebie.
Nie będę się martwić teraz o to "ile to potrwa, kiedy czar pryśnie", bo nie ma żadnego czaru. To moje życie, nie żadna magia. it is real, martiiiiiiiii

Ach, no i chciałam napisać osobom, które to czytają. Nie bójcie się, wyjdźcie z domu, zróbcie coś czego się zawsze obawialiście, bo.. no, bo wtedy będzie pięknie. Idźcie do przodu po prostu. Nie ma nic lepszego niż takie zaskakiwanie samego siebie. Ja, najszarsza z szarych myszek.. i teraz patrz co się dzieje.
Serduszko



aaaaaaaaaach Serduszko

I just want to be perfect   .
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 2)

Skocz do: