Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
i po manii. /undoubtedly
***

umieralnia, umieralnia. i jeszcze raz umieralnia. tak jakby życie z dnia na dzień przestało mieć jakikolwiek sens. anhedonia wróciła, mania się skończyła. a jutro zajęcia. i jak wytrzymam, tego nie wiem. słucham Marii Peszek żeby poprawić sobie jakoś humor, bo jest beznadziejny. mam ochotę się rozpłakać, ale nie poddam się! jutro jadę na zajęcia, a we wtorek pojadę na tę wycieczkę i nie pojadę do żadnego szpitala!! dasz radę, Undoubtedly, musisz sobie dać radę. swoją drogą, to zdanie i znaczenie mojego pseudonimu tworzą przepiękną korelację. bo nie poddam się, NIEWĄTPLIWIE.

mam do obejrzenia jeszcze dwa odcinki UtaPri2, mam nadzieję, że skończy się tak jak myślę. Serduszko wczoraj niestety obejrzałam tylko jeden odcinek, bo D. (uparciuch!!) wyciągnął mnie na Bubble Tea. zawsze chce żebym gdzieś poszła kiedy mam zamiar oglądania, a kiedy odmówię nazywa mnie wycofańcem społecznym (hikikomori po japońsku) i mówi, że zgniję cały czas spędzając przed komputerem, tak jakbym w ogóle nigdzie nie wychodziła. ale dzisiaj może się pocałować, bo uprzedziłam, że dziś oglądam i nici z jego planów dotyczących bezcelowego latania po mieście. ze mną w tym nastroju w sumie nawet by się zbytnio nie dogadał, bo tylko gadam o ukochanych postaciach lub...umieraniu.
They think that we're no one - we're nothing, not sorry.
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 0)

Skocz do: