Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
gdzie popełniłam błąd
dzisiaj jest ten najnajnajdurniejszy dzień na świecie, mam całą sesję zdaną z wyjątkiem jednego chu... przedmiotu, gdzie zaliczenie go polega na tym, że trzeba sobie nastrzelać poprawne odpowiedzi bo inaczej nie idzie go zaliczyć, oczywiście musiałam nie zaliczyć pierwszego terminu ... jestem tak wkurwio.... że już mi się nawet płakać nie chce bo mam dość.. 
po wynikach spotkałam się z przyjaciółką to mi się humor troszkę poprawił, później poszłam na wieczorną mszę do kościoła i po prostu się poryczałam jak głupia, cały czas zadawałam sobie pytanie dlaczego muszę mieć ze wszystkim w życiu pod górkę, ciągle jakieś przeciwieństwa, piasek w oczy, nieustanna walka itd. 
dawno nie poczułam się tak strasznie jak czuję się dzisiaj i jak czułam się w tamtej chwili
czuję się tak jakbym większość rzeczy w życiu robiła wbrew sobie.. 
studia, z których po prawie 5 latach studiowania mam prawie nic.. bo nie jestem zadowolona z mojej pracy, inaczej to miało wyglądać, miałam się realizować a stoję w miejscu, tyle łez wylałam, tyle się namęczyłam i czuję jak mi to przelatuję przez palce.. 
po co to wszystko ? i nie mówię o samym studiowaniu.. ale poświęciłam na to tyle lat, od prawie dwóch lat mieszkam sama, całe dnie spędzam w robocie, której tak na prawdę nie lubię.. i nie wiem czy było tak zawsze czy dopiero teraz to dostrzegłam
nie chce żeby tak wyglądało moje życie
te ciche plany, marzenia, życie, które chciałam mieć - nie jest takie jakie być powinno
miało wyglądać całkiem inaczej, ja miałam być całkiem inna
powtarzałam sobie siedzenie w książkach się opłaci blabla bla a teraz widzę inne dziewczyny z facetami (mężami) dziećmi
sądziłam, że samodzielność i niezależność to to co jest mi najbardziej potrzebne, 
tylko, że nie sądziłam, że będę z tym sama, bo po powrocie nie ma mi kto nawet głupiej herbaty zrobić, albo po prostu przytulić i powiedzieć, że będzie ok 

wiem, że nie było warto
i brzmi jak stek chaotycznych bzdur, ale nie mam dzisiaj dobrego dnia na przelewanie tego wszystkiego tutaj
za dużo we mnie emocji, tych najgorszych
wiem, że mogę mieć pretensję tylko do siebie, 
najbardziej zastanawia mnie to co zrobiłam źle, w którym momencie popełniłam błąd. 
co robię nie tak i jak to zmienić
ale bardzo nie chce dłużej tak żyć, odgradzać się od wszystkich i udawać jaka jestem silna
nie chce żeby to wszystko dłużej tak wyglądało 
nie chce mieć takiego życia
i chyba najprawdziwsze jest to, że żaden sukces nie cieszy kiedy nie ma blisko nas właściwych osób i tej najwłaściwszej
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 2)
  • *nie pyskuj patafianie*
    Dodał(a):
    *nie pyskuj patafianie*  
    Ranga:
    patafcio ****.  
    Data:
    nigdy nie jest na nic za późno, panmiętaj
    Odpowiedz

  • milowylass
    Dodał(a):
    milowylass  
    Ranga:
    Doświadczony ***..  
    Data:
    może odpuściłas kiedyś tą najwłaściwsza osobę? i poszłaś dalej, nienawidząc jej? Odcięłas się już wtedy od ciepłej herbaty i czyjegoś uścisku ?
    Wiem ze ten komentarz może wydać się... Hmm.. Sama wiesz... ale może teraz choć trochę zrozumiesz czemu ja wierze i co nie pozwala mi odpuścić
    Odpowiedz


Skocz do: