Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 3 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Emocjonalne sinusoidy, mój własny mózg funduje mi przeloty od K2 aż po Mariański Rów.
Lightbulb 
Wigilia klasowa. Cóż, nie będę się tutaj długo nad nią rozwodzić, bo nie jest warta nawet krótkiego opisu. Główną atrakcją było oglądanie dziecka starszej koleżanki, która oczywiście pozowała na gwiazdę tego poranka. Żałość aż się wylewała z tego smutnego obrazka. Nastolatka niedbale krzątająca się po klasie w niewygodnych szpilkach z kroczącym za nią małym brzdącem w kitkach. To komiczny widok i żałujcie, że tego nie widzieliście.

Późniejsza rozmowa z tatą tak zaleciała schizą, że znienawidziłam za to siebie i nawet zarumieniłam się w trakcie.

- Ludzie dzielą się na marchewki i cebule. Przez cebule marchewki płaczą. Lepiej być cebulą niż wiecznie płakać.
- A ja nie jestem ani marchewką, ani nawet cebulą. Ja jestem po prostu człowiekiem. I jestem też wybrańcem.
- Wybrańcem z żółtymi papierami. Przynajmniej możesz legalnie komuś przyłożyć.

Big Grin Big Grin Big Grin

Mam teraz wolne, kupę wolnego i nie wiem co zrobić z tym fantem. Pewnie powłóczę się ze znajomymi po galerii i pokupuję masę książek. Blush Dzisiaj dorwałam na przecenie taką fajną o ewolucji mody ulicznej. Piszą tam też coś o subkulturach, więc będzie z czego się pośmiać, jak zawsze. Potem napiszę czego to stamtąd się podowiadywałam. A jutro wracam do oglądania mojej serii, bo zostały mi cztery odcinki. Wkurza mnie główna bohaterka Toradory, którą polubiłam od początku, a przy końcówce zaczęła odwalać...to było coś w stylu kocham XYZ, ale odrzucił moją propozycję bycia razem, więc z racji twojego podobieństwa do niego wybiorę ciebie, to jak?  i autentycznie miałam ochotę wyrzucić wtedy monitor wraz z obudową przez okno i puścić jeszcze za tym słuchawki i myszkę. A jednak mimo wszystko oglądam dalej, bo jestem ciekawa zakończenia. Z każdym odcinkiem większy wkurz, ale oglądam. Undecided

Ps. Od dziś nie numeruję postów. Na starym blogu też tego nie robiłam i stwierdziłam, że to strata czasu.
'When I am king, you will be first against the wall
With your opinion which is of no consequence at all.'
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 4)
#4
(25.12.2016, 21:50)*nie pyskuj patafianie* napisał(a): Nigdy nie zrozumiem jak można mieć dziecko w wieku szkolnym. Eh...

U mnie to już w gimnazjum zaczęły się ciąże, ale jeszcze nieśmiało, więc w szkole średniej było ich oczywiście więcej. Wink W klasie maturalnej w ciąży było kilka dziewczyn, a córeczka tamtej miała wtedy ponad dwa lata. Big Grin Teraz ta druga połowa klasy spodziewa się dziecka/dzieci, także jestem nieźle w tyle! Big Grin

Edycja: brzmi jakbym obracała się w niezłej patologi, hahaha!
Odpowiedz
#3
Nigdy nie zrozumiem jak można mieć dziecko w wieku szkolnym. Eh...

I just want to be perfect   .
Odpowiedz
#2
U mnie w klasie jedna dziewczyna miała dziecko, które przyprowadzała na różne wydarzenia szkolne, w tym właśnie Wigilię i ta jej córeczka była tam największą atrakcją.  Huh
Odpowiedz
#1
Heart 
dobrze być wybrańcem. niestety ja jestem ostatnią osobą, która cokolwiek mogłaby o tym wiedzieć  Confused achh.. no tak, wigilie klasowe. Nawet nie wiem kiedy te moje zmieniły się w  tzw. 'pracownicze'.
 no siema. Dodgy

jest cieniem, który podąża za mną na czterech łapach...




Odpowiedz

Skocz do: