Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 3 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
edided 22 dni/patafian
20 kwietnia 2017
16:42

czwartek



Cześć. Wczoraj. Wczoraj był dzień kulminacji!

Eh.. od początku, co? Przedwczoraj. Pisaliśmy coś tam troche, nawet okej. No i wieczorem napisał tylko, że wraca na mieszkanie ze znaajomymi, że ma zajęcia dopiero od czwartku ale idą na imprezę. Ja sobie myślę, okej, pewnie będzie jak ostatnio. Mam wyrąbane. Wchodze na fejsa, a on tam dołączył do jakiegoś wydarzenia, i jakaś laska mu tam oserduszkowała, coś tam komentowała, że łałał. Obstalkowałam ją i oczywiście ona też dołączyła do tego wydarzenia, on też coś tam jej komentował. Ja sobie myślę - żałosne..Mija chwila. A on do mnie pisze coś tam i że chyba JEDNAK pójdzie na krakowskie juwenalia. Ja - WHAT? Lekki szok w sumie nie powiem. No ale zapytałam z kim, jak to, on pisze że jego siostra chce iść i mu mówi zeby z nią szedł. Nie wiem czy to możliwe czy nie, no ale okej, ja mu napisałam, ze fajnie by było. I co? "Wyświetlone". Koniec. I tyle. Zakomunował tylko, że może będzie i do widzenia. No w każdym razie smutno mi było, ale stwierdziłam, że co mam zrobić. 
No i wczoraj był straszny dzień, bo wiecie, powrót do szkoły (na zajęcia) po świętach zawsze jest okropny, tym bardziej, że jak wstałam przed 7 to było biało od śniegu. Okropnie. No ale jakoś przeżyłam te zajęcia i... i potem poszłam do Galerii i miałam iść kilka rzeczy kupić a potem jechac do G. Kupiłam płytę Holaka, tak btw. No uwielbiam. Wstawilam to nawet na insta story, tylko po to żeby dać mu pretekst żeby napisał. Potem patrzyłam czy już to zobaczył czy nie (wiem, głupia ja xD) .
However... Napisał w końcu. Tak jak myślałam, zaczął rozmowę od tego Holaka.. jestem genialna! xD No i bardzo spoko nam się gadało, ja poszłam kupić wino i pojechałam do G. Miałyśmy taki wieczór zwierzeń. No i pisałam z Nim przy okazji... i... 
uwaga
Była chyba 22 czy coś, pisał, że poszli z kolegami do jakiegoś tam klubu, ale że beznadziejnie się bawi. Wiedziałam, że wypił już kilka piw, ja też już byłam po tym winie, więc... no idealnie. Bo jak się ma świadomość, że obie  strony coś piły to odwaga rośnie 500%. 
No i napisał, że bawi się średnio, a ja mu napisałam, "widzisz.." .... zapytał czy mam coś lepszego do zaoferowania, a ja że tak, ale że nie wiem czy dla niego to by było lepsze. Odpisał, ze na pewno. Stwierdziłam.. pierdziele. Napisałam, zeby wbijał do krk w takim razie. A on, że na pewno to zrobi, nie wie jak szybko, ale 12 maja na juwenaliach będzie na pewno! :O JA TAKI SZOK. Jednak dzień wczeeśniej mówił serio... ? No i zapytałam, czy ma jakieś plany czy tak o po prostu idzie na koncert. A on, że wierzy, że się zobaczymy. 


... haha!

nie.. jak ja to przeczytałam to padłam. Zapytałam czy mówi serio, a on, że jasne i czy mnie to dziwi. Napisałam, że nie ale że nie wiedziałam jak traktuje tą znajomość. No i.. no i napisał, że w sumie to sie nie znamy, ale że ma nadzieje, że bedzie okazja. Napisałam, że mam tak samo i że może być fajnie. A on, że bardzo możliwe.. xD Jeeezu.. nie wierze. Czyli to się stanie!!! Za 22 dni. 22 dni.... 

mam 22 dni żeby schudnąć, 22 dni, żeby wymyślić w co się ubiorę, 22 dni żeby się uspokoić! żeby pomyślec o czym będziemy rozmawiać, żeby się odważyć, żeby rozważyć ile wtedy wypije i czy powinnam coś wypić na odwagę, bo jezu ja się boję no!!!!!
22 dni żeby tego nie popsuć i żeby nadal chciał

ratunku... haha... 


dzisiaj jeszcze nie napisał, no ale dopiero 17. Czekam. Jezu, a jeśli nie napisał tego świadomie, albo żałuje, albo... oh... 


22 dni!!!

___________________________________________________________________________________________
23:04
nie napisał
jest mi niedobrze. słucham oceanarium na radio czwórce, polecam. na te smuty, najlepsze. wierzyłam, że do 23 napisze. ale nie. obsesyjnie sprawdzam czy jest dostępny na fejsie. czuję w żołądku stado pędzących słoni. MAMOo... Smuteczek

I just want to be perfect   .
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 2)
#2
Widzę, że się nakręciłaś, ciągle o nim piszesz! Uśmiech Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć powodzenia. Może coś z tego będzie.
'When I am king, you will be first against the wall
With your opinion which is of no consequence at all.'
Odpowiedz
#1
czytam i uśmiecham się sama do siebie, ale tak pozytywnie Uśmiech
tooo takie uroczeee i sama nie wiem , tak fajnie się czyta, takie z życia wzięte < 3
Odpowiedz

Skocz do: