Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 4 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
czy to już sierpień /m
Nie wierzę, że znowu wróciła. Co roku jej powrót wydaje się bardziej nierealny, tak jakbym miała już nigdy nie wynurzyć się z ciemności. Więc może to nie ona wraca, może to ja co roku odchodzę i wracam do miejsca, w którym nadzieja jest wciąż żywa, wiecznie zielona. Może to mnie co roku porywa ten wicher, który niesie tumany kurzu przez galaktyki; porywa i wyrzuca na skraj piekła, ale nigdy w jego serce - tu, gdzie słupy dymu wznoszą się w popielny nieboskłon. Stąd istnieje jeszcze droga powrotna. Każdego roku rozbijam się tutaj z hukiem i wracam, wracam, zielony las odżywa mi w duszy. Przedzieram się przez splątane noce i widzę, widzę, płonie tam między drzewami. Mój ogień, moje szmaragdowe płomienie.

Ten wieczór nie pachnie nawet kwietniem; ja czuję w powietrzu lato. Zapachniało mi dziś sierpniowym ciepłym wieczorem, zawoniało zepsuciem. W pustej ulicy tylko stukot obcasów, tylko szelest płaszczu szarpanego wiatrem. Było przez chwilę tak, jakby naprawdę był to już koniec lata, tego lata, które nie potrafię określić, jak będzie wyglądać tego roku. Poza tym, że spędzę je bardzo, bardzo daleko stąd. Tak daleko, że dalej już chyba nie można.

droga wymyka się spod stóp
miasto przechyla się przez mrok

doskonale znika czas
Miraclle
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 6)
#6
(12.04.2017, 22:52)Miraclle napisał(a): tym razem październik naprawdę okazał się miesiącem ostatecznym

prawda? aż dziwne, że jesień potrafiła tak rozbić Wszechświat na kawałki. mam Ci tyle do opowiedzenia, składam słowa po słowie, jeszcze trochę mi zajmie.
Odpowiedz
#5
(07.04.2017, 11:10)Milva napisał(a): dla mnie po poprzedniej jesieni... a z resztą - ciężko mi uwierzyć w tę wiosnę, czasem daję się jeszcze nabierać na światło, któremu przyglądam się z niepokojem, czy aby jednak nie październikowe. Miło Cię tu widzieć, kochana : )


nie, bogom dzięki, nie jest
tym razem październik naprawdę okazał się miesiącem ostatecznym
Miraclle
Odpowiedz
#4
(07.04.2017, 20:55)GeminiGirl napisał(a):
Lato. Nawet lubię lato. Upalne popołudnia, które można spędzić nad wodą albo w wodzie po szyję. Pić chłodne napoje, drinki z lodem, nosić lekkie ubrania, a wieczorkiem pospacerować po parkowych alejkach albo rozpalić ognisko.

Za wiosną akurat nie przepadam. A za kwietniem, to już w ogóle. Ciepło i deszczowo na zmianę lub w parze. Maj przeboleję. Maj to akurat mój miesiąc. Już jest spokojniej.

A to, gdzieś wyjeżdżasz latem? Jak daleko?
Odbieram wrażenie, że raczej przykro Ci z tego powodu. Czemu

do Australii, przy pomyślnych wiatrach
nie jest mi przykro, wręcz dokładnie odwrotnie, to tylko mój sposób bycia sprawia, że wszystko obraca się w melancholię, przynajmniej w słowie pisanym :v
we wszystkim można doszukać się jakiejś tęsknoty, jeśli się dobrze szuka
Miraclle
Odpowiedz
#3
Lato. Nawet lubię lato. Upalne popołudnia, które można spędzić nad wodą albo w wodzie po szyję. Pić chłodne napoje, drinki z lodem, nosić lekkie ubrania, a wieczorkiem pospacerować po parkowych alejkach albo rozpalić ognisko.

Za wiosną akurat nie przepadam. A za kwietniem, to już w ogóle. Ciepło i deszczowo na zmianę lub w parze. Maj przeboleję. Maj to akurat mój miesiąc. Już jest spokojniej.

A to, gdzieś wyjeżdżasz latem? Jak daleko?
Odbieram wrażenie, że raczej przykro Ci z tego powodu. Czemu?
Odpowiedz
#2
dla mnie po poprzedniej jesieni... a z resztą - ciężko mi uwierzyć w tę wiosnę, czasem daję się jeszcze nabierać na światło, któremu przyglądam się z niepokojem, czy aby jednak nie październikowe. Miło Cię tu widzieć, kochana : )
 no siema. Dodgy

jest cieniem, który podąża za mną na czterech łapach...




Odpowiedz
#1
mhm też to czułam. czerwiec

I just want to be perfect   .
Odpowiedz

Skocz do: