Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 4 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Choco.vita
Bug 
Było już naprawdę dobrze.
Gdybyście mnie widziały w ten czas, kiedy nie mogłam tutaj zbyt wchodzić to normalnie nie poznałybyście człowieka!
Nagle ogarnęła mnie jakaś maska, albo kotara udawanego szczęścia.
Coś mi na łeb padło i troszeczkę było mi lepiej.
Tzn. zniszczona od środka jestem totalnie, ale przez chwilę było trochę lepiej.

Teraz znowu jestem człowiekiem zwątpienia i niepewności.
Brak wiary w siebie.
Zniszczona doszczętnie.
Brak swojego zdania w wielu kwestiach.
Pewności siebie za grosz.
Wszystko, każdy ruch jest wypełniony ogromnym stresem.
Strach.

Tak mi przykro, że nie potrafię napisać tutaj jeszcze o co dokładnie chodzi.
Od zawsze znam przyczynę mojego zachowania.
I od zawsze wiem, kto mnie tak zniszczył, ale to bardzo skomplikowane.
Może trochę się tego wstydzę...
Boję się opinii i złego słowa.
Ale nie potrafię o tym mówić, tak samo nie potrafię o tym napisać.
To bardzo trudne i chociaż wiem, że jesteście wyrozumiałe na tak wiele sytuacji i wspieracie każdego nawet w najmniejszym problemie to...
nie mogę...
Nie umiem napisać tego.
Nie umiem zwierzyć się nawet z tego tutaj.
I nie. Nie ćpam, bo może tak to brzmi Big Grin


Teraz nie wiem, czy to koniec, czy to tylko taka 'chwila' i znowu wepcham się w to bagno, ze strachu.
I będę cierpieć.
Ranić i niszczyć resztki swojej osobowości, bo nie potrafię nic w tej sytuacji zrobić.
Bo moje zdanie się nie liczy... bo nigdy nie mam racji, bo jestem nikim.
Wszystko co robię jest złe, ale 'gdybym się zmieniła to wtedy na pewno byłoby lepiej'.
Ja pierdziele! Zmieniłam się nie do poznania. Nie mam nikogo.
Zmieniłam każdą cząstkę siebie.
Jestem zupełnie innym człowiekiem, nie jestem sobą.
Z wesołej, normalnej dziewczyny, zmieniłam się w cichą, szarą osobę, która jest zakompleksiona.
"Bo jesteś głupia, jesteś nikim, dla mnie jesteś zerem"
Usłyszałyście kiedyś takie słowa? Mam nadzieję, że nie.
To jeszcze nic, są gorsze wyzwiska i przekleństwa.

Wiem, wiem, to nienormalne.
Ale ja się boję po prostu, jestem tak psychicznie zniszczona, że ze strachu nie umiem podjąć decyzji.
Teraz też pewnie będzie moja wina.

Proszę, dajcie mi siły.
Pomódlcie się za mnie.

Pewnie usunę ten wpis... ze wstydu przed Wami...
ale tak w sumie zostałyście mi tylko Wy, które mnie wspieracie.

[Obrazek: giphy.gif]
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 9)
#9
(14.02.2017, 18:28)Choco.vita napisał(a):
(14.02.2017, 18:24)laboleth. napisał(a): Trochę znam temat. Choć nie wiem o kim dokładnie mówisz. Byłam w związku z chłopakiem, który ćpał i miał mnie za nic? Dlaczego ? Nie mam pojęcia, może liczyłam na to, że się zmieni, ale chyba raczej z własnej głupoty.. Może nie jesteśmy w podobnej sytuacji ale doskonale wiem jak to jest kiedy ktoś Cię niszczy.. a było ze mną na prawdę źle. Po prostu chyba wiem co czujesz, jak beznadziejnie jest tkwić w czymś z pozoru bez wyjścia, jednak z największego bagna można wyjść, uwierz

Jak sobie z tym poradziłaś? Jak dałaś radę go rzucić?

Próbował popełnić przy mnie samobójstwo.. nie udało się bo mu w tym przeszkodziłam. Znalazłam w sobie siłę, żeby to skończyć, po prostu zaczęłam myśleć o sobie, wiem czego chcę i jak ma wyglądać moje życie. Nikt nie ma prawa mi tego niszczyć, nikt !  Szczegółów może oszczędzę, bo to przykry temat. Teraz sądzę, że co mnie nie zabije to wzmocni.. a uwierz, że byłam w fatalnym stanie. Ale ze wszystkiego można wyjść jeśli się bardzo chce
Odpowiedz
#8
(15.02.2017, 10:52)Milva napisał(a): Nie musisz tu nic mówić i pisać - nawet gdy będziesz już na to gotowa. Ale warto mieć po prostu oko na siebie i próbować kontrolować sytuację chociaż w tym zakresie, że kiedy za bardzo wymyka się ona spod kontroli - skorzystać z pomocy dobrego specjalisty? A co do słów... słyszałam takie, nie jeden raz, wiem, jak to boli, a w zasadzie jak niszczy wszystko. To nauczyło mnie, że trzeba być dla siebie dobrym. Jeśli nie masz nikogo - to masz siebie, więc kto ma się o Ciebie troszczyć i kochać jeśli nie ty sama? Nie w tym rzecz, aby być egoistą - ale raczej w tym by nie pozwolić innym zniszczyć tego, jak piękną i wartościową kobietą jesteś. Nie można pozwolić, aby ktoś wmówił nam nieprawdę na nasz temat. Twój uśmiech jest jednym z najlepszych cudów, a to, jak tańczysz, gdy nikt nie widzi sprawia, że w uszach rozbrzmiewają najpiękniejsze melodie - to jest ta prawda, której trzeba się trzymać. Nie jest to łatwe, bo wymaga uwierzenia, ale to jest też jedna z tych rzeczy, którą - wydaje mi się -  Twój Bóg myśli o kobietach. Więc trzymam kciuki za to, aby po złym czasie przyszedł ten, na który naprawdę zasługujesz - lepszy, pełen zachwytów nad sobą i szczęścia z tego jaka jesteś naprawdę :*

Boże, tak pięknie napisałaś, że aż łzami naszły mi oczy i gardło się zacisnęło. Tak pięknie i mądrze piszesz. Masz rację, nie mogę dać siebie niszczyć i muszę przestać wierzyć w to, że mam jakąś wartość Heart  dziękuję Heart
Odpowiedz
#7
(15.02.2017, 02:33)Malinowa_512 napisał(a): Oj, też to słyszałam nie jeden raz, niestety. i wracałam też nie jeden raz. Teraz mogę powiedzieć, po jakimś dłuższym czasie że coś się zmieniło, ale bywają takie dni, że zastanawiam się co mi w głowie siedziało kiedy kolejny raz wchodziłam do tej samej rzeki.

Mam nadzieję, że wyjdę z tego bagna i będę mogła napisać to samo co Ty. Dziękuję  Heart
Odpowiedz
#6
Nie musisz tu nic mówić i pisać - nawet gdy będziesz już na to gotowa. Ale warto mieć po prostu oko na siebie i próbować kontrolować sytuację chociaż w tym zakresie, że kiedy za bardzo wymyka się ona spod kontroli - skorzystać z pomocy dobrego specjalisty? A co do słów... słyszałam takie, nie jeden raz, wiem, jak to boli, a w zasadzie jak niszczy wszystko. To nauczyło mnie, że trzeba być dla siebie dobrym. Jeśli nie masz nikogo - to masz siebie, więc kto ma się o Ciebie troszczyć i kochać jeśli nie ty sama? Nie w tym rzecz, aby być egoistą - ale raczej w tym by nie pozwolić innym zniszczyć tego, jak piękną i wartościową kobietą jesteś. Nie można pozwolić, aby ktoś wmówił nam nieprawdę na nasz temat. Twój uśmiech jest jednym z najlepszych cudów, a to, jak tańczysz, gdy nikt nie widzi sprawia, że w uszach rozbrzmiewają najpiękniejsze melodie - to jest ta prawda, której trzeba się trzymać. Nie jest to łatwe, bo wymaga uwierzenia, ale to jest też jedna z tych rzeczy, którą - wydaje mi się - Twój Bóg myśli o kobietach. Więc trzymam kciuki za to, aby po złym czasie przyszedł ten, na który naprawdę zasługujesz - lepszy, pełen zachwytów nad sobą i szczęścia z tego jaka jesteś naprawdę :*
 no siema. Dodgy

jest cieniem, który podąża za mną na czterech łapach...




Odpowiedz
#5
Oj, też to słyszałam nie jeden raz, niestety. i wracałam też nie jeden raz. Teraz mogę powiedzieć, po jakimś dłuższym czasie że coś się zmieniło, ale bywają takie dni, że zastanawiam się co mi w głowie siedziało kiedy kolejny raz wchodziłam do tej samej rzeki.
Odpowiedz
#4
(14.02.2017, 20:47)milowylass napisał(a): Eiii no co ty ! Nie usuwaj niczego. Zostaw. Też mi czasem wstyd pisać, bo każdy radzi mi inaczej a ja dalej w kółko to samo i ciągle robię po swojemu. Za jakiś czas przeczytasz to i będziesz dumna z siebie że dałaś rade. I  pewnie brzmi to śmiesznie bo sama ciągle tu się użalam nad sobą , ale każdy ma prawo do swojego osobistego małego końca świata. I tak. Słyszałam takie słowa nieraz. Od kogo ? Od własnych rodziców. Z czasem przywykłam. Nikt nie ma prawa mnie oceniać a na pewno nie ktoś to wcale wiele więcej niż ja nie ma. Mamy całe życie przed sobą. Nie wiem o co chodzi. Ale patrz. Jesteś silna. No ile razy kazałaś mi się wziąć w garść? Ile razy pomagałaś? Jesteś mądra i rozważna. Uwierz! Wierzę w ciebie Smile I wierzę z tobą że się wygrzebiesz z tego. I oczywiście trzymam kciuki i modlę się Smile Pamiętasz co się stało u mnie miesiąc temu ? Trzeba wierzyć z całego serca że będzie lepiej a jak trzeba to trzeba się wygadać i wyspowiadać, przed samym sobą .

Jejku, dziękuję, nawet nie wiesz jak bardzo mi pomagasz tak pisząc. To jest coś co bardzo chciałam usłyszeć. Pewnie wrócę jeszcze nie raz do tego 'szamba', bo... bo jestem głupia. Ale mam w sercu nadzieję, że dam radę i będę silna. Dziękuje bardzo Heart  Ja w Ciebie też wierzę!
Odpowiedz
#3
Eiii no co ty ! Nie usuwaj niczego. Zostaw. Też mi czasem wstyd pisać, bo każdy radzi mi inaczej a ja dalej w kółko to samo i ciągle robię po swojemu. Za jakiś czas przeczytasz to i będziesz dumna z siebie że dałaś rade. I pewnie brzmi to śmiesznie bo sama ciągle tu się użalam nad sobą , ale każdy ma prawo do swojego osobistego małego końca świata. I tak. Słyszałam takie słowa nieraz. Od kogo ? Od własnych rodziców. Z czasem przywykłam. Nikt nie ma prawa mnie oceniać a na pewno nie ktoś to wcale wiele więcej niż ja nie ma. Mamy całe życie przed sobą. Nie wiem o co chodzi. Ale patrz. Jesteś silna. No ile razy kazałaś mi się wziąć w garść? Ile razy pomagałaś? Jesteś mądra i rozważna. Uwierz! Wierzę w ciebie Smile I wierzę z tobą że się wygrzebiesz z tego. I oczywiście trzymam kciuki i modlę się Smile Pamiętasz co się stało u mnie miesiąc temu ? Trzeba wierzyć z całego serca że będzie lepiej a jak trzeba to trzeba się wygadać i wyspowiadać, przed samym sobą .
Odpowiedz
#2
(14.02.2017, 18:24)laboleth. napisał(a): Trochę znam temat. Choć nie wiem o kim dokładnie mówisz. Byłam w związku z chłopakiem, który ćpał i miał mnie za nic? Dlaczego ? Nie mam pojęcia, może liczyłam na to, że się zmieni, ale chyba raczej z własnej głupoty.. Może nie jesteśmy w podobnej sytuacji ale doskonale wiem jak to jest kiedy ktoś Cię niszczy.. a było ze mną na prawdę źle. Po prostu chyba wiem co czujesz, jak beznadziejnie jest tkwić w czymś z pozoru bez wyjścia, jednak z największego bagna można wyjść, uwierz

Jak sobie z tym poradziłaś? Jak dałaś radę go rzucić?
Odpowiedz
#1
Trochę znam temat. Choć nie wiem o kim dokładnie mówisz. Byłam w związku z chłopakiem, który ćpał i miał mnie za nic? Dlaczego ? Nie mam pojęcia, może liczyłam na to, że się zmieni, ale chyba raczej z własnej głupoty.. Może nie jesteśmy w podobnej sytuacji ale doskonale wiem jak to jest kiedy ktoś Cię niszczy.. a było ze mną na prawdę źle. Po prostu chyba wiem co czujesz, jak beznadziejnie jest tkwić w czymś z pozoru bez wyjścia, jednak z największego bagna można wyjść, uwierz
Odpowiedz

Skocz do: