Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
border collie
Długo nie pisałam. Sorki. Niezdecydowanie

Na swoje usprawiedliwienie mogę napisać, że w moim życiu działo się ch0lernie dużo. Od terapii do terapii, od słowa do słowa, od testu do testu. I ostatecznie wyrok czyli diagnoza osobowości chwiejnej emocjonalnie typu borderline. Czy jestem zaskoczona? Tylko odrobinę. Zasmucona? Trochę. Miałam czasem objawy psychotyczne, więc mylono przez tyle lat to ciulstwo ze schizofrenią paranoidalną, potem z dysocjacyjnym zaburzeniem tożsamości. Sama też się nakręcałam przez to coraz bardziej. Mogę powiedzieć, że wszystkie lata leczenia pod kątem schizofrenii i DID to ch0lernie zmarnowany szmat czasu. Teraz w końcu mam wrażenie, że ktoś rozumie te wszystkie rzeczy o których mówię. W końcu ktoś nie przypina mi na siłę choroby psychicznej. I ja przez to sama siebie już nie stygmatyzuję. Szkoda tylko, że wymagało to zmiany oddziału i lekarki prowadzącej. Ale jest oki. W końcu osobowość chwiejna emocjonalnie typu borderline to coś poważnego, ale jednak jest to tylko zaburzenie osobowości. Nie jest to natomiast przewlekła choroba psychiczna. Nad tym całym swoim borderline mogę pracować w terapii i dojść do pełni normalnego funkcjonowania. Zbudowałam wokół siebie mur i teraz muszę ten mur zburzyć. Najważniejsze żebym to ja chciała. Będzie ciężko. Terapia jest jak walka ze samą sobą. Czasem mam ochotę się wydrzeć na tą terapeutkę. Ale to podobno dobrze. 

PS fajnie się czyta notki z czasów kiedy miało się /naście/ lat, całkiem inna perspektywa.
fafafafafar better run away
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 0)

Skocz do: