Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 2 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
27.05.17. /undou
Anhedonia. Brak sił na pisanie. Czuję się teraz wypruta z wszelkiej emocjonalności. Kiedyś tak było, ale wtedy tak nie narzekałam. Każdy kolejny z takich stanów wydaje się być tym najgorszym. Teraz zdaje mi się, że gdy nadejdzie jutro, ja będę wrakiem człowieka. Chociaż czy już nim nie jestem? Mniejsza o to. Dziś wyszłam z D na Bubble Tea i trochę się wygadałam. Mam nadzieję, że wewnętrznie nie narzekał, że ja w kółko o tych badaniach, ale stresuję się strasznie. Z tego stresu momentami łapią mnie nawet bóle brzucha albo się trzęsę. Nienawidzę tego wszystkiego. Niech teraz już będzie po tych badaniach i okaże się, że wszystko w porządku. Ale się boję, uh.

Uwielbiam Cię, Panie, za wszystkie łaski, którymi mnie obdarzyłeś i ciągle obdarzasz.
Chcę wykonać do końca zadanie, jakie mi zleciłeś.
Przez zasługi Twojego Syna, który cierpiał na krzyżu, proszę Cię:
Obdarz mnie zdrowiem ciała i duszy. Amen.

[nie żebym była specjalnie wierząca, ale teraz mi to pomaga.]

[Obrazek: tumblr_p6bfys3x8x1x73f0uo5_400.gif]
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 0)

Skocz do: