Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 2 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
23.05.17. /undou
***
So many voices in my head.
There is no way to end this.
So full of sin but in a way,
I never knew about this.

Jestem prześladowana coraz częściej przez myśli S. I zmęczona życiem. Bez sił na napisanie choćby kilku logicznych zdań. Odpuszczam sobie nawet zajęcia, bo złudnie wierzę w to, że już niedługo mnie na tym świecie nie będzie. Coraz częściej chcę mi się płakać, a chwilami nawet wracam myślami do szpitala. Wiem, że już nic i nikt nie jest w stanie mi pomóc, bo jestem na poziomie bezmyślnej wegetacji i już na nim pozostanę. Znowu okłamałam przyjaciela obiecując, że tym razem pojawię się na zajęciach. Szczerze nie widzę już problemu w tych wszystkich kłamstwach. Nawet dzwonienie do dyrekcji z informacją o odwołaniu zajęć z powodu rzekomych grypopodobnych dolegliwości mam już opanowane do perfekcji. Z każdym dniem cieszy mnie fakt, że jest coraz bliżej do śmierci. Wierzę w reinkarnację i mam nadzieję, że w przyszłym wcieleniu będę mieszkać w Stanach Zjednoczonych. To aktualne wcielenie jest strasznie lipne, bo ogranicza mnie wszystko.

Czuję, że moja choroba pragnie tego, bym zamknęła się na świat, ale ja też tego pragnę, bo nie ma się na co otwierać.
They think that we're no one - we're nothing, not sorry.
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 0)

Skocz do: