Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
22.06.17. /undou
W poniedziałek wyjeżdżam do Krakowa. Jutro zakończenie roku szkolnego. Pojutrze spotkanie z przyjaciółmi. Nadal jestem zmęczona życiem, choć już nie tak bardzo jak wcześniej. Zaczęłam zabierać się za pisanie książki. D. się śmieje, że (jak zwykle) jej nie skończę. Byłam dzisiaj u niego w szkole. Poznałam dwie osoby, które okazały się być w porządku. Czuję się nawet okej. Nadal tęsknię za moją dziewczyną, ale staram się o tym nie myśleć, by doszczętnie się nie załamać. Częściowo nawet pogodziłam się z myślą, że w tym roku możemy się nie zobaczyć. Przede mną jeszcze tyle rzeczy do zrobienia, że mogę zająć nimi głowę. Będzie dobrze. Bo musi. Muszę myśleć optymistycznie, bo jeszcze znowu wpadnę w jakąś ohydną depresję.

Poza tym wróciłam do słuchania Marshalla Mathersa. Wciąż uważam, że ma przepiękny głos.

They think that we're no one - we're nothing, not sorry.
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 0)

Skocz do: