Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
2019
Heja. O jejjku. 2019. Szczerze to wyjątkowo nie chciałam kończyć poprzedniego roku, chciałabym żeby 2018 trwał i trwał. Sylwestra spędziliśmy jednak poza domem i gdyby nie to że rozbolał mnie strasznie żołądek około 3 w nocy było by okej. To pewnie wina tego antybiotyku i alko..choć i tak nie wypiłam dużo, ale jednak. Było super. Właściwie to prawie przegapiliśmy północ. Szczęście.
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 1)
#1
Wszystkiego dobrego w nowym roku Smile aż mi się przypomniała pewna sytuacja, w której alkohol uratował mnie od koszmarnego bólu żołądka - to było wytrawne wino Jacob's Creek i chyba będę pamiętać je do końca życia, bo mam wrażenie, że właśnie wtedy, przy jednym z letnich ognisk, pod niebem pełnym gwiazd, kiedy trochę umarłam, a trochę wróciłam do żywych zaczęła się moja miłość do wina Big Grin
 no siema. Dodgy

jest cieniem, który podąża za mną na czterech łapach...




Odpowiedz

Skocz do: