Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
09.04.17. /undoubtedly
***
Słucham Eminema, a w międzyczasie piję herbatkę i ściągam odcinki anime. Smutno. Czuję się samotna. Do nikogo się nie odzywam, bo nie wchodzę na Facebooka ze względu na P. Mam nadzieję, że mamie chce się wychodzić ze mną do Biedronki, bo mam ochotę z nią po drodze o tym wszystkim pogadać. Poza tym powoli zaczynają kończyć się herbaty, które jako jedna z niewielu rzeczy potrafią poprawić mi ten okropny nastrój. Dzisiaj czuję się jak w stanie mieszanym. Wczoraj czułam się podobnie i miałam ochotę się nad sobą rozpłakać. Boli mnie to, że nie potrafię z nim rozmawiać normalnie. Ludzie dookoła mają rację, ten niby związek nie jest dla mnie. W tym wieku powinnam wzdychać do plakatów ze swoimi idolami, a nie bawić się w dom ze starszym gościem, który pewnie chce mnie tylko wykorzystać. Tego boję się najbardziej. Że mnie skrzywdzi i zostawi samą. Wolę już sama to wszystko zakończyć zamiast kombinować. On traktuje mnie jak zabawkę i zauważyłam, że bezustannie próbuje brać mnie na litość, co niestety ze względu na mój charakter często mu wychodzi. A kiedy jest już dobrze i zaczynam cieszyć się z takich głupot jak to, że na przykład coś ładnie narysuję i wpadam w kochaną manię, on oczywiście stara się znaleźć jakiś powód do tego, bym znów była nieszczęśliwa. Tak jak teraz, z tą płcią. Chodzi o to, że uważa, że jestem z nim nieszczęśliwa jako dziewczyną. A szczerze jestem z nim nieszczęśliwa jako człowiekiem ogólnie, ale on nie potrafi przyjąć tego do wiadomości. Przecież widzi, że wolę spędzać czas w towarzystwie AL, D, A, niż w towarzystwie jego wiecznych narzekań. Mam tego wszystkiego po dziurki w nosie. Gdyby nie znajomi, usunęłabym w pi.zdu tego całego Facebooka, bo zwyczajnie nie jest mi potrzebny. Tylko kłopoty przez niego.
fafafafafar better run away
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 1)
  • GeminiGirl
    Dodał(a):
    GeminiGirl  
    Ranga:
    Korektor ***..  
    Data:
    Jeżeli on sprawia Ci tyle przykrości i zamiast Cię wspierać, to jedynie przez niego popadasz w jeszcze większe przygnębienie, to nie powinnaś tego ciągnąć. Nie wiedziałam, że tak wygląda sytuacja. Wiem, że nie powinnam żadnych związków porównywać do innych, ale podobnie miała moja przyjaciółka. Naiwnie wierzyła, że coś się zmieni, że w końcu ją doceni zamiast ciągle krytykować, ale się nie doczekała.

    Jeśli czujesz się jak w szklanym pojemniku, bez oddechu, to skończ to. Wszystko w Twoich rękach. Poczujesz ulgę, gdy się uwolnisz. 
    Odpowiedz


Skocz do: