Użytkownicy przeglądający ten wpis: 1 gości
Ocena wpisu:
  • 3 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
...
***

moje profile i blogi wszędzie świecą pustkami. wszyscy mają mnie w du_pie. w sumie tak jest nawet lepiej. mam wrażenie, że nikt mnie nie rozumie, ale czy kiedyś tak nie było? było gorzej, setki razy, a ja narzekam. dzisiaj zwolniłam się z połowy zajęć. nie dałam rady. siedziałam i zakuwałam chemię, a po twarzy ciurkiem lały mi się łzy. wyglądałam jak idiotka. chemiczka stwierdziła, że w takim stanie jestem niezdatna do robienia czegokolwiek. zrobiła nam herbatki, wyciągnęła ciasteczka i próbowałyśmy (bardziej wyłam niż mówiłam) rozmawiać o życiu. potem pojechałam do domu. teraz nieco lepiej. obiecałam sobie, że jutro zostaję na zajęciach. w sumie teraz tam mi łatwiej, bo już mam indywidualny tok nauczania. a jutro sprawdzian z (tfu!) biologii i terapia. na to pierwsze jestem przygotowana, na drugie nie mam najmniejszej ochoty. psycholog nie jest od psucia człowiekowi już i tak zszarganych nerwów...a mój tak działa...najgorzej działa na wszelkie emocje, podnosi ciśnienie i zabija we mnie pozostałości człowieczeństwa. o ile jeszcze jestem człowiekiem, bo czuję się jak wrak człowieka. nikt tego nie skomentuje zapewne, ale ja piszę dalej, pisżę ten wielki bełkot. zawsze łatwiej tak, niż użerać się z dziennikami. miałam je wydać, ale nie mam siły na korektę. nie mam na nic siły. najchętniej padłabym na łóżko i tak wegetowała, albo pojechała karetką z pociętą z żalu do świata łapą i zabrała ze sobą równie pogrążonego w depresji D., ale nie mogę. obiecałam sobie, że będę chodzić na zajęcia i nic tego nie zmieni, choćbym miała doprowadzić się do stanu takiego jak dzisiaj lub nawet gorszego. nie poddam się.


[Obrazek: 75d26bd3e4f4f07db2e6237631e1ae35_orig.jpg?1486487166]
'When I am king, you will be first against the wall
With your opinion which is of no consequence at all.'
Odpowiedz
Komentarze (łącznie 2)
#2
Myślę, że jedynymi, którzy mogą nas zrozumieć jesteśmy my sami. Nawet, jeśli ktoś odznacza się niewiarygodną empatią, to w Twoją skórę nie wejdzie. Może odczuwać współczucie, na przykład, ale sam nie rozumie w pełni, co dzieje się w głowie drugiego człowieka. Ci wszyscy "specjaliści" od psychiki... oni też nic nie wiedzą. Zestawiają ze sobą powtarzające się "objawy", wyciągają średnią na podstawie sytuacji i wydarzeń spośród wszystkich pacjentów i podrzucają wyjście lub propozycję, która ich zdaniem procentowo wpasowuje się w daną osobę.

Oczywiście można poradzić się innych. Nikt tego nie zabroni. Ale nawet wyszczególnienie sytuacji nie uświadomi im, jak Ty czujesz się w tej sytuacji. Czy jesteś zła, smutna czy wręcz szczęśliwa. Nie poczują Twojego stanu emocjonalnego. Mogą sobie wyobrazić, ale to nadal nie to samo, bo każdy, mimo wszystko, odczuwa dane emocje różnie.
Odpowiedz
#1
Też odnoszę takie wrażenie, ale wiesz? W sumie raz chciałabym inaczej, a raz wolę, żeby było tak, jak jest. Powiem Ci, że mam tajne fejkowe konto na fb, tak sobie, bo czasem się przydaje do zadań specjalnych. I wiadomo, jakieś zdjęcia musiałam wrzucić. Wrzuciłam więc trzy fotki jakiejś takiej chyba rosyjskiej, młodej gwiazdy porno i cieszę się, że jestem brzydka w uj, bo chyba by mnie wkurzało, gdyby do mnie milion facetów pisało i musiałabym wszystkim odpisywać XD Moje fejk konto naprawdę odbiega od wszystkiego i na pierwszy rzut oka widać, że to fejk, no ale :'D
Odpowiedz

Skocz do: